ŻEBY WYGLĄDAĆ JAK KOCIAK, NIE MUSISZ SIĘ WCALE SPOCIĆ JAK ŚWINIA :-D

„Żeby wyglądać jak Kociak, nie musisz się wcale spocić jak świnia”

Dlaczego taki tytuł? Dlatego, że dostałam kilka razy wiadomości ze zdjęciami zgrabnych dziewczyn, uprawiających jakiś sport, z portalu DEMOTYWATORY.PL z podpisem :”Jeśli chcesz być jak kociak, musisz się najpierw spocić jak świnia”. Po pierwsze Kociak to moje nazwisko a po drugie, rzeczywiście przez wiele lat ćwiczyłam, prawie codziennie na siłowni lub prowadziłam zajęcia taneczne a moja sylwetka była wręcz idealna. Oczywiście ludzie, którzy tworzyli te memy do internetu nie mieli mnie  wtedy na myśli a, tzw. „kociaki” to po prostu zgrabne, seksowne kobiety. Zawsze kiedy dostawałam te obrazki, odpisywałam że to prawda, bo już 2 razy w swoim życiu miałam do zrzucenia 17 kg i musiałam się przy tym ostro napocić :-D. 

Od dziecka trenowałam jakiś sport i zdecydowanie jestem zwolenniczką aktywnego stylu życia, co za tym idzie – w zdrowym ciele , zdrowy duch. Z doświadczenia wiem, że kiedy dobrze się czuję sama ze sobą, mieszczę się we wszystkie ulubione ubrania, zwłaszcza dżinsy czy krótkie spodenki – chętniej wychodzę do ludzi, na imprezę czy najzwyczajniej – po prostu mam dobre samopoczucie. Dlaczego – dlatego, że nic mnie nie „uwiera” dosłownie i w przenośni. Oczywiście każdy ma inny tryb życia i tycia, inne potrzeby oraz upodobania 😛 Nie każdemu chce się zasuwać na siłownię albo, najzwyczajniej w świecie, nie potrafi się do tego zabrać bo nie wie jak ćwiczyć, wstydzi się… rozumiem to doskonale bo też tak kiedyś miałam. Teraz należę do grupy ludzi, która lubi pokonywać własne słabości, nie boję się wyzwań, jestem otwarta na nowe doświadczenia. Z przymrużeniem oka patrzyłam na gabinet masaży, które oferują odchudzające zabiegi na ciało, które likwidują cellulit i modelują sylwetkę. Szczerze mówiąc – był to dla mnie kit, placebo, rodzaj nowego modelu biznesowego.

Piszę w formie przeszłej, ponieważ spróbowałam, doświadczyłam i doceniłam.

A wszystko za namową Justyny Żyły, która widząc moją spadającą energię i brak siły fizycznej (generalnie – czułam się jak kapeć) odpowiednio mnie zmotywowała, spokojnie tłumacząc – na czym będą polegały zabiegi, które ma w swojej ofercie FizjoBell i jakiego mogę spodziewać się efektu.

Popatrzcie na zdjęcia i oceńcie sami czy jest się czym zachwycać. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie chodzi mi o zachwyt nad zdjęciami ale nad tym, dzięki czemu moje ciało tak diametralnie zmieniło kształt. To wszystko za sprawą 10 zabiegów Confer Shape – pisałam o nich w poprzednim poście. Wtedy byłam , mniej więcej , w połowie wykonywania serii masaży. Nie znałam jeszcze rezultatów, którymi teraz się zachwycam. Przyznaję się – byłam baaardzo sceptycznie nastawiona i nie wierzyłam w takie manualne rzeźbienie ciała. Dzisiaj, z pełną odpowiedzialnością mogę polecić masaż odchudzający bańką chińską w FizjoBell – jako sposób na zgrabną sylwetkę.

Oprócz chodzenia na masaże, przez 1,5 miesiąca również 1 raz w tygodniu brałam udział w zajęciach Aerial Hoop. Moje plecy i ręce bardzo się wzmocniły, zobaczcie jaką różnicę w mojej postawie widać na zdjęciach… W osiągnięciu mojego celu i doprowadzeniu mojej sylwetki do tego stanu, w którym jest teraz, pomogła również odpowiednia dieta, którą zaleciła Pani Monika Bocian – Sztyber – dietetyk.

Podsumowująć:

  • Zniknęły, tzw. Boczki
  • Brzuch zrobił się płaski
  • Uniesione i jędrniejsze pośladki
  • Redukcja cellulitu
  • Szczuplejsze uda
  • Uruchomienie mięśni grzbietu i wyprostowana sylwetka

Fot. Dariusz Kociak

Zróbcie coś dla siebie, tak, żeby służyło to zdrowiu, samopoczucie wtedy jest wspaniałe! 

*zdjęcia bez obróbki programu photoshop!!! 

*potrójne zdjęcia: przed zabiegami, po 5 zabiegach, po skończonej serii 10 zabiegów.

*podwójne zdjęcia: przed rozpoczęciem zabiegów i po 1,5 miesiąca i skończonej serii zabiegów

 

 

Dodaj komentarz